Za datę narodzin ceramiki raku uważa się XVI wiek. Miejsce Japonia. Początkowo były to naczynia lepione ręcznie pokrywane szkliwem czarnym i czerwonym przeznaczone do picia herbaty. Raku znaczy radość i może dlatego cieszyły się dużym powodzeniem pomimo swojej chropowatości, nierównej faktury i nieregularnych kształtów. Były wymarzone wręcz dla praktykujących surowy Zen i przeciwieństwem dla gładkiej i kolorowej ceramiki chińskiej. Za najważniejszego wytwórcę i "ojca" raku uważa się Chojiro żyjącego w Kioto w latach 1516-92.

Dziś technika raku w skrócie polega na szybkim wypale, redukcji w materiale dymnym i schłodzeniu w wodzie. Tę metodę wprowadzono w życie w latach 50-tych w stanach. Niegdyś używano do tego celu piecy opalanych drewnem. Dzisiaj najpopularniejszymi są piece tzw. polowe zrobione z beczek np. po oleju. W celu izolacji są wyściełane matą ceramiczną odporną na wysokie temperatury a źródłem ciepła jest gaz z butli. Taka technika daje dużo możliwości przede wszystkim mobilność i oszczędność miejsca. Rozwój tej techniki spowodował wielką popularność raku w USA i tak naprawdę ma nie wiele wspólnego z tradycyjnym japońskim raku, a ortodoksi twierdzą wręcz że ta technika nie powinna się nazywać raku, a wręcz ukar. Ale tym się nie będziemy zajmować, najważniejsze że dzięki temu powstają piękne rzeczy. Stamtąd też pochodzi parę alternatywnych form wypału i technik redukcji min. naked raku, wypały w folii aluminiowej czy saggar, choć ten ostatni narodził się Anglii w XIX w.

Naczynia wypalone techniką raku są zawsze czarne w miejscach gdzie nie ma szkliwa ze wzgl. na redukcję czyli po prostu odymione. Dlatego bardzo często jako materiał redukcyjny używa się trocin choć mogą być gazety albo trawa czy siano. Dym bardzo głęboko wnika w glinę. Natomiast tam gdzie zostało położone szkliwo robią się tzw. krakle czyli po prostu szkliwo to pęka na skutek szoku termicznego podczas wyjmowania gorącego naczynia z pieca. Tutaj warto spojrzeć na nasze podwórko na którym od dawna są znane tzw.siwaki, czyli naczynia nie szkliwione z zewnątrz a zaczernione podczas wypału. I to jest druga charakterystyczna rzecz dla techniki raku. Trzecią rzeczą są powstające w czasie redukcji warstwy metali w szczególności kobaltu i miedzi, na skutek utlenienia się tlenków tych metali. Niestety nie jest to takie proste jak by się wydawało. Przy tej technice najdrobniejsze niuanse mają wpływ na efekt. Temperatura w piecu, szybkość wyjmowania, czas redukcji i rodzaj materiału, czas chłodzenia w wodzie a nawet warunki atmosferyczne jak wiatr mają niebagatelny wpływ na efekt. I może dlatego też jest to tak fascynujące i wciągające. Bo przecież nie chodzi o to aby mieć nad wszystkim kontrolę, chodzi też o spontaniczność i doświadczanie czegoś nowego.

A na koniec przykład naczynia z pięknie zredukowaną miedzią.

dscf9095.jpg - 1.17 Mb