W tym miejscu chcielibyśmy uchylić lekko drzwi do naszego warsztatu.

Na początek pokażemy i omówimy pokrótce proces wypału raku. Piec polowy zrobiliśmy sami z beczki 200l po oleju. Ucięta na 2/3 wys. wyłożona matą ceramiczną. Półka jest mniejsza od średnicy pieca o ok. 5 cm na obwodzie i stoi na cegłach szamotowych. Piec do wygodnego przenoszenia wyposażylismy z dwóch stron w uchwyty.

dscf7545 - kopia.jpg - 137.65 Kb

Po osiągnięciu ok. 950 st.C. prace są wyciągane i wkładane do metalowych wiader z materiałem redukcyjnym. Jak już wspomnieliśmy w dziale "O ceramice" mogą to być trociny, gazety, trawa, siano generalnie wszystko co się łatwo pali i daje gużo dymu. Czas redukcji jest trudny do ustalenia i zależy od rodzaju szkliw, wielkości prac i materiału użytego do redukcji. To niestety jest sprawa do indywidualnego przetestowania i ciągłego doświadczania. Na tym polega piękno raku że jest to proces "żywy" i nie można go do końca okiełznać.

 

Raku to właściwie zabawa w małego chemika. Dużą rolę odgrywają tutaj tlenki metali szczególnie żelaza, miedzi, kobaltu ale także inne związki węglany, siarczany, chlorki. Dlatego pracownia ceramiczna to po części laboratorium chemiczne i ostrożność i uwaga są tu bardzo wskazane. Związki chemiczne nie tylko służą tutaj do dekoracji ale także do wyrobu szkliw jeśli oczywiście nie korzysta się z gotowych. My akurat większość szkliw przygotowujemy sami. Uważamy iż daje to większą satysfakcje jak coś się uda i wypalą się piękne "skorupy".

Do dekoracji stosujemy także starą technikę zwaną terra sigillata. W skrócie polega ona na nakładaniu na czerep wielu warstw bardzo rozwodnionej gliny. Każda warstwa po nałożeniu musi być wypolerowana, co w efekcie po wypale daje wrażenie pokrycia wyrobu szkliwem transparentnym. Metoda ta pochodzi z czasów Cesarstwa Rzymskiego lecz wtedy korzystano głównie z terra sigillaty w kolorze czerwonym, naturalnym. Pojęcie to także określało pewien typ naczyń bardziej wykwintnych niż pospolitych, archeologia współczesna nazywa je wręcz porcelaną rzymską. Dzisiaj stosujemy różne kolory poprzez zabarwianie, choć my wolimy raczej naturalną jasną. Metoda ta jest podobna do angobowania lub w dawnej Polsce do tzw. pobiałki, chociaż efekty końcowe są diametralnie różne. Angoby i pobiałka dają maty, a terra sigillata ma połysk. Efekt jest tym większy im więcej czasu i staranności się poświęci tej technice.

zdjcie210.jpg - 220.25 Kb

Oto przykład naczynia przygotowanego do wypału pokrytego warstwą terra sigillata. W tym miejscu możemy przejść do następnej techniki wypału jakim jest saggar. Metodę tę stosowano w europie po raz pierwszy w XIX w. w Anglii w wielkich piecach "butelkowych" i miała ona na celu ochronę prac w trakcie wypału przed popiołami i bezpośrednim działaniem żaru. Chyba nie zdawano sobie wtedy sprawy że te rzeczy mają kolosalne znaczenie dla efektu wizualnego ceramiki. Saggar czyli opakowanie chroniące wyrób wtedy, a także bardzo często i dziś to pojemnik zrobiony z kamionkowej gliny. Choć współcześnie używa się także metalowych puszek lub po prostu folii aluminiowej. Wypały w tej ostatniej preferujemy i my w naszej pracowni, a przykłady są widoczne w galerii. Najdziwniejsze w tym jest to, że saggar który miał być ochroną przed wpływami wypału sam stał się dzisiaj sprawczyńcą ponieważ ceramika zamknięta w saggarze glinianym czy metalowym jest specjalnie narażana na wpływy wypału poprzez umieszczanie we wnętrzu materiałów łatwopalnych jak trociny, drewno, wszelkie materiały organiczne a także związki chemiczne. Właściwie jak mówią amerykanie do saggara nadaje się wszystko co przyjdzie na myśl, a im dziwniejsze to będą pomysły tym bardziej zaskakujący może być efekt. Na zdjęciu naczynie wypalone w saggarze z folii aluminiowej.

Kolejnym sposobem zdobienia ceramiki w której preferuje się technikę terra sigillaty jest tzw.redukcja końskim włosiem [Horse Hair]. Polega ona na nakładaniu na naczynie bezpośrednio wyjęte z pieca końskiego włosia oraz co występuje często w naszych pracach ptasich piór. Technika jest o tyle trudna że na tę operację ma się tylko parę sekund, gdyż po tym czasie naczynie stygnie na tyle iż proces wpalania w powierzchnię już nie zachodzi. Należy także wystrzegać się wiatru gdyż rozwiewa on dym w trakcie procesu psując efekty powstające na czerepie. Technika ta pochodzi od Indian Amerykańskich którzy właśnie w taki sposób zdobili swoje wyroby.

Oto przykład dekoracji w tej technice.

Jeszcze jedną techniką wykorzystującą polerowanie powierzchni i pokrywanie terra sigillatą jest Naked Raku czyli "gołe raku". Technika ta polega na pokryciu powierzchni uprzednio wypalonej na biskwit {wypolerowanej i pokrytej warstwą terra sigillaty} dwoma warstwami szkliwa. Pierwsze to izolator lub podkład nie mający charakteru szkliwa właściwego tzn. nie trzymający się czerepu po wypale. Drugie to właściwe szkliwo. Oba w trakcie redukcji odpadają od czerepu pozostawiając na powierzchni rysunek spękań czyli krakle. Najważniejszy w tej technice jest odpowiedni dobór składników.